profilki

sobota, 2 maja 2015

Grecja - Kreta - Moni Palianis - mistyczne miejsce

  "Nic nie może się równać z tym co widziało się na własne oczy"
                                                                      Colette



18 km na południe od Heraklionu w pobliżu miejscowości Venerato na wysokości 280 m n.p.m leży przepiękny Monastyr. Niestety nie łatwo do niego trafić, gdyż próżno szukać o nim jakichkolwiek informacji w  przewodnikach po Krecie. Nie łatwo też do niego dojechać bo na drodze w kierunku Gortyny czy Matali nie ma ani drogowskazów ani jakichkolwiek informacji, które ułatwiły by dotarcie na miejsce, a wierzcie mi warto.
Wiele Świątyń już widziałem, ale ta zrobiła na mnie chyba największe wrażenie swym mistycyzmem, architekturą, ikonami i wspaniałym świętym drzewem mirtu i psami, które już na parkingu  czekały i jak przystało na gościnnych gospodarzy  z radością oprowadziły nas po całym kompleksie.....ale wszystko po kolei.


Czemu Mistyczny?......Moni Palianis to prawdopodobnie najstarszy klasztor na Krecie. Legendy głoszą że stoi na miejscu dawnej starożytnej świątyni. Prawdopodobnie pierwszy kościół w tym miejscu powstał u zarania chrześcijaństwa na Krecie ( V, VI w) lecz pierwsze wzmianki, pozostałości kolumn i zabudowy pochodzą z okresu bizantyjskiego. Nazwa paliani  może wywodzić się z Palia Moni (Stary Klasztor). Istnieje jednak druga wersja, według której nazwa Paliani jest związana z Apolonii, czyli  historią starożytnego miasta, które znajdowało się bardzo blisko Venerato.







Klasztor przechodził wielokrotnie przebudowę począwszy od okresu bizantyjskiego, przez zniszczenie go w okresie osmańskim i wymordowaniu wszystkich mniszek. Pozostałości dawnej świetności i bogacta monastyru nadal są do obejrzenia na tym terenie. Uważa się , że w czasach swej świetności Moni Paliani zgromadził największe bogactwa na Krecie, gdyż cieszył się  wielkim kultem. 

Świątynia otoczona jest przez mieszkania mnichów i pomieszczenia pomocnicze. Można  dostrzec ślady muru twierdzy, które chroniły Paliani. Klasztor posiada również bardzo stary bizantyjski kościół św. Jan z freskami z 14 wieku. Działa  tam muzeum  ikon, relikwii i kilku książek o wielkiej wartości historycznej i archeologicznej. Klasztor jest otwarty od wschodu do zachodu słońca dla wszystkich zwiedzających.

wejście do klasztoru
niestety, a może jednak" stety" Kościół  w remoncie

Klasztor pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP to miejsce do którego ciągną pielgrzymki z całej Krety . Jego wspaniałe freski i ikony zachwycą oko nawet najbardziej wymagających miłośników sztuki bizantyjskiej, bo otaczają nas z wnętrza całego kościoła i mimo trwającego remontu dawały możliwość zachwycania się pięknem tego miejsca.













Klasztor słynie jeszcze z jednego świętego miejsca .......u szczytu kościoła rośnie (wg legend ) tysiącletnie drzewo Myrtu . Tradycja głosi, że wewnątrz pnia drzewa znajduje się ikona NMP która w czasie wypalania lasów Myrtowych ukazała się i wskazała miejsce budowy klasztoru, gdy chciano przenieść ikonę wrosła ona w pień drzewa...obecnie widziana jest tylko przez dzieci, a na gałęziach wieszane są wota i życzenia. Pielgrzymki do tego ogromnego Myrtu odbywają się 24 września i wywodzą się jeszcze z tradycji minojskiej.



Niestety nam się ikona nie ukazała.

Pisząc o Moni Paliani muszę wspomnieć o urokliwych maleńkich uliczkach wokół klasztoru pełnych zieleni, które przenoszą nas w inną epokę. Odrywamy się od codzienności i lądujemy w jakimś tajemniczym świecie pełnym mitów , zaskakująco pustym, ale dającym spokój i ogromny relaks. Jedna myśl się kłębła w głowie.....jak niewiele potrzeba człowiekowi do życia i do spokoju, bez pogoni za tymi wszystkimi rzeczami, które otaczają nas w naszym zglobalizowanym świecie.....mała cela z podstawowym wyposażeniem do dzis zamieszkała a licząca wiele set lat....niewiarygodne. Ale gdy tak głębiej się zastanowić i zwizualizować zamieszkanie w tym mistycznym miejscu, jednak chętnie wracam do współczesności.....jestem, stety bądz nie dzieckiem cywilizacji. 







Przed wejściem na teren klasztoru ogromny parkingi brama prowadząca tak na prawdę nie wiem do czego, ale śliczna i z pięknym widokiem na okolicę z porozrzucanymi tu i ówdzie na górkach małymi kościółkami, gajami  oliwnymi i winnicami. 


Ogromnego uroku zwiedzania dodały czekające (mam nadzieję że na nas) na parkingu trzy psy połączenie sznaucera i nie wiadomo czego. Gdy tylko wysiedliśmy z samochodu podbiegły do nas z radością witając nas, i skacząc, liżąc i szczekając poprowadziły i oprowadziły nie odstępując na krok po całym terenie monastyru, pokazując wszystko co było do zobaczenia. Po wszystkim odprowadziły do samochodu i pożegnały.  
A przy parkingu, jeszcze jeden typowo grecki obrazek. Wśród bardzo głośnego śpiewu cykad zagłuszającego tak na prawdę wszystko wokół, dało się słyszeć dzwonki kóz grasujących po zboczach i nie przejmujących się świętością tego miejsca.
Chyba z całej wcześniej już opisanej wycieczki właśnie to miejsce chciałbym  najbardziej polecić.
Nie do uwierzenia, że w XXI w. jeszcze istnieją takie miejsca, było coś niesamowitego w tym klasztorze, tam działa wehikuł czasu. Przekraczasz bramę z telefonem, aparatem fotograficznym, kamerą i nagle znajdujesz się w innym świecie- pełnym artefaktów, z mistyczną atmosferą, gdzie rolę przewodników pełnią nasi mniejsi bracia- psy. To trzeba przeżyć.  

video

Polub na feacebook

Google+ Badge Obserwuj Bloga

mapa

Free counters!

Odwiedzający

Free counters!