Pałac w Knossos |
Pałac w Knossos |
Tutaj czas też płynie wolno, nam wyrwanym z codziennego pośpiechu początkowo trudno było się dostosować, nawet zwiedzając Knosos w południowym skwarze się spieszyliśmy. Plan mieliśmy precyzyjny- plażowanie ale i zwiedzanie na maksa. Dopiero po pewnym czasie dotarło do nas, że nie jest ważna ilość, ale jakość i odpuściliśmy, zwolniliśmy tempo a świat stał się piękniejszy. Przecież świat to nie tylko zabytki, to również ludzie. A Kreteńczycy są uroczy ze swoim kręceniem głową kiedy wypowiadają dobrze nam znane "tak", początkowo człowiek trochę od tego głupieje, ale można się przyzwyczaić.
Zwiedzając urokliwy monastyr złożyliśmy ofiarę i zrozumieliśmy, że będą się modlić za nas, ale tutaj pojawiły się rozbieżności. Kwestia modlitw podzieliła nas - jedni twierdzili, że jeszcze za życia inni, że po śmierci. Nic to najważniejsze, że będą się modlić i to w tak wspaniałym miejscu. Na terenie monastyru znajduje się maleńki cmentarz, na płytach nagrobnych, w małych okienkach rodziny zmarłych umieścili fotografie bliskich - nie są to tzw. porcelanki, ale zwykłe fotki. Patrzyły na nas twarze zatroskane, surowe, ale i wesołe, dziwne wrażenie. Cały monastyr sprawiał wrażenie trochę odrealnionego, przeniesionego z innej epoki , tak było za bramą, ale przed nią jest duży parking z szeregiem bazarowych budek ( w tym momencie zamkniętych)- a więc i tutaj dbano o doczesne dobra. nie samą ofiarą człowiek, a w zasadzie monastyr żyje.
![]() |
Wyśmienite kreteńskie wino |
uroki siesty właścicieli restauracji |
Rachunek okazał się niewygórowany, w naszym kraju zapłaciłoby się więcej. Tak , tak Grecy szanują swoją pracę, mają ścisłą specjalizację- inny kelner przyjmuje zamówienie, inny je realizuje, inny przyjmuje pieniądze. Oczywiście pomijam tu sprawę baristy - taka osoba w każdej kafejce jest niezbędna i dobrze. W porze poźnowieczornej miasto ożywa, zaludniają się kafejki, wszyscy są ożywieni, ale obsługa pozostaje na takich samych obrotach. I chyba słuszny jest gdziś przeczytany napis w knajpce " turysto jeżeli chcesz być szybko obsłużony to tu tu nie wchodz".
W całej Grecjii, a więc i na Krecie pracuje się stosunkowo krótko, w każdym przewodniku znajdziecie informację o godzinach pracy np. banków- do ok 15.00, a w piątki generalnie dużo krócej albo wogóle. Hipermarket w naszej miejscowości był czynny do 20.00 .Co ciekawe taka sytuacja nie dotyczy własnego biznesu - sklepiki, kafejki działają do ostatniego klijenta, no może z małą przerwą. Właśnie sklepiki, je również dosięgła globalizacja- mnóstwo rękodzieła " made in china", miało się wrażenie że to polskie bazarki, różnica tylko polegała na języku sprzedawców i pieniądzach. Oczywiście znajdziecie piękne wyroby tutejszego rzemiosła- ceramikę hafty itp. ale cena powala. Grek orze jak może, turysta to wspaniałe źródełko, trzeba uważać.
Ciąg dalszy nastąpi w odcinku
Grecja Kobiecym okiem - Nie udawaj greka ciąg dalszy