"Nic nie może się równać z tym co widziało się na własne oczy"

Colette

profilki

Szukaj na tym blogu

Translate

Kobiecym okiem - Savoca, Forza d'Agro - Śladami filmu Ojciec Chrzestny

  "Nic nie może się równać z tym co widziało się na własne oczy"
                                                                      Colette






Mówię Sycylia, myślę Michael Corleone - osoba fikcyjna, która właściwie stała się postacią realną. Mario Puzo - autor " Ojca Chrzestnego" tworząc tak żywe postacie w które to wcielili się wspaniali aktorzy spowodował, że w trakcie pobytu na Sycylii zaczęła mi się mylić fikcja z rzeczywistością. W ofercie naszego biura znalazła się wycieczka " Śladami Ojca Chrzestnego", a więc nie namyślając się długo ruszyliśmy tym szlakiem. Zapomnieliśmy jednak, że magia kina to przede wszystkim umiejętnie spreparowana fikcja oraz magia pieniądza.






Odwiedziliśmy miasteczko Savoca, które odgrywało role miejsce urodzenia Don Vito i pobytu jego syna Michaela - Corleone. Czy Savoca w świetle kamer prezentowała się urokliwiej niż Corleone? Otóż niekoniecznie, rzecz rozbiła się o prozę życia- pieniądze. Władze Corleone zwietrzywszy doskonały interes zarządzały zbyt dużej kwoty za udostępnienie plenerów i obyły się smakiem. Filmowcy odkryli Savoce, miejscowość o niesamowitym uroku. Jeszcze raz potwierdziło się stare powiedzenie- chytry traci dwa razy. Widz pamięta Savoce umiejętnie udającą Corleone, mieszkańcy zarobili sporo pieniędzy goszcząc filmowców, kilkoro mieszkańców zagrało w epizodach, a kto dziś pamięta o prawdziwym Corleone. I to jest właśnie magia kina.



Ale przenieśmy się do Savoci , bo naprawdę warto ( nie mama pojęcia jak to powinno się napisać, ułatwiając sobie życie spolszczyłam co nieco nazwę) . Jak przystało na Sycylię Savoca leży na szczycie stromego wzgórza, uliczki wspinają się i spadają co chwila, oj w szpileczkach drogie panie  nie jest to łatwa droga, trzeba patrzeć pod nogi, tutaj nie ma trotuarów, jest stary bruk. Jako punkt obowiązkowy każdej wycieczki jest wizyta w barze Vincenta- to tutaj filmowy młody Michael poznał swoją pierwszą żonę Apolonię, córkę właściciela baru. Od tej "historycznej" chwili nic tutaj się nie zmieniło, przybyło tylko rekwizytów w środku baru.  W jednej z sal baru Vincenta znajduje się  zdjęcie o niesamowitej historii.  Przedstawia ono  Lindę Evangeliste w otoczeniu 7 miejscowych starszych  kobiet. Fotografia bardzo nastrojowa, w kolorze sepi, jednak podpis jaki został umieszczony jest co najmniej niesmaczny - "Piękna i Bestie". Cała historia spotkała się z oburzeniem ( zresztą słusznym) lokalnej społeczności i znalazła finał w sądzie.  Wypłacono odszkodowania, zdjęcie usunięto ze stron internetu, wydano zakaz rozpowszechniania fotografii. Ściana baru w Savoce to jedyne miejsce, gdzie można je obejrzeć.



Na zewnątrz znajdziemy chyba 5 stoliczków zapraszających do odpoczynku w cieniu i posilenia się jak zawsze wspaniałą kawą ( cena całkiem do przyjęcia). Oczywiście natychmiast skorzystaliśmy z okazji, magia miejsca spowodowała, że z przyjaciółką przez chwilę naprawdę czekałyśmy na Michaela i jego towarzyszy. No cóż nie przybyli, a na pocieszenie została nam fotka z lupanarą ( dla niewtajemniczonych - specyficzna broń Sycylijczyków, samoróbka). Na przeciwko baru znajduje się figura przedstawiająca filmowca z kamerą postawiona Coppoli od wdzięcznych mieszkańców. Oczywiście fotka obowiązkowa.



Krążąc uliczkami Savoci docieramy do kościoła Sant Nicolo, popularnie zwanego Kościołem świętej Łucji z uwagi na wyjątkowo uroczyście obchodzone tutaj święto patronki Sycyli. Właśnie w tym kościele brał ślub Michael Corleone z Apolonią. W filmie nie zobaczymy wnętrza świątyni, jest tylko moment wyjścia młodej pary z kościoła oraz ich przemarsz uliczkami miasteczka na wesela. Warto wybrać się tym szlakiem, należy miasteczko obejść wzdłuż i wszerz.



Kolejną miejscowością grającą w filmie jest Forza d'Agro, a właściwie front i schody kościoła Sant Agostino. Właśnie obok niego przejeżdża ukryty w sianie młody Don Vito uciekający do Ameryki oraz jego syn zmierzający do Corleone - miejsca swojego chwilowego ukrycia. Tutaj również należy zatrzymać się na dłuższy czas aby napawać się czarem miasteczka.







Niestety nasza wycieczka zawierała w sobie dodatkowy pakiet- degustacja lokalnych wyrobów, na szczęście nieobowiązkowa. Nie wiem dlaczego część turystów tak chętnie pędzi na malutki darmowy "naparstek" lokalnego trunku, rezygnując z dokładniejszego zwiedzenia okolicy, myślę że trochę szkoda .  Przeważnie taka degustacja plus czas wolny trwa ok. 2 godzin- można zobaczyć coś dodatkowo, jak i usiąść na chwilkę z kieliszkiem wina czy filiżanką kawy i podziwiać widoki np. niezbyt odległą Kalabrię- i to jest dolce vita.





  Śladami Ojca Chrzestnego warto się wybrać, miłośnik książki czy filmu odnajdzie tutaj właściwy klimat a inny obejrzy po prostu urokliwe miasteczka, jakby pozostawione w przeszłości, ciszę, spokój, a wszyscy  wspaniałe widoki.









Polub stronę na feacebook

Follow by Email

Odwiedzający

Free counters!

mapa

Free counters!