Jeśli planujecie zwiedznie Krety wypożyczcie samochód. Kreta to mała wyspa i nie warto przepłacać za oferowane przez biura podróży wycieczki.
Nam zdażyła się ciekawa historia z tankowaniem wypożyczonego samochodu. Wiadomo zgodnie z umową należy oddać samochód z taką ilością paliwa z jaką był pobierany. Po zakończonej wycieczce wizyta na stacji benzynowej, tankujemy ale wskaźnik ani drgnie no cóż trzeba jeszcze dolać, nadal nic, powtóreczka, znowu nic. Kręcimy głowami trochę zaniepokojeni, prawie zaglądamy pod samochód może nagle bak dziurawy, co się dzieje, paliwa nie przybywa a euro ubywa.
Ostatnie wspólne wakacje z naszym młodym |
Siesta która przysługujr i restauratorom |
Szczególnie mnie psiarza ucieszyły sklepy gdzie oprócz właściciela urzędował również jego pies
( nie zawsze rasowy). Stworzenie zadbane, miska pełna wody i jedzenia. Psinki były rozleniwione, dawały się głaskać, łaskawie otwierały jedno oczko jakby mówiły - jak musisz mnie obudzić to trudno. Być może był to również chwyt marketingowy, mnie sprawiało to ogromną radość, mój czworonóg pozostał daleko, a ja tęskniłam. Każdy psiarz mnie zrozumie, a inni niech się śmieją - śmiech to zdrowie.
No i tak doszłam do sprawy bezdomnych psów i kotów - tematu dla mnie bardzo bolesnego. Po Amudarze ( miejscowości w której mieszkaliśmy) krążyło wiele psów i kotów, niektóre miały obroże a więc miały i opiekunów, inne były rzeczywiście bezdomne. Tutaj nikt ich nie przepędzał, praktycznie w każdym miejscu stały dla nich miski z wodą i jedzeniem. Stworzenia nie były wylęknione, nie obawiały się ludzi. Jeden z takich psiaków miał specyficzne upodobania - lubił plażować. Praktycznie codziennie spotykaliśmy go, kiedy to wylegiwał się na piasku, czasami leżał w pełnym słońcu, czasami w cieniu, na leżaczku jak przystało na rasowego plażowicza. Nigdy nie był głodny, być może zanim dotarł w nasze okolice już inni go nakarmili, czasami łaskawie przyjmował od nas wodę. Po południu spotykaliśmy się na mieście, chodził spokojnym, dostojnym krokiem, z ogromnym wdziękiem przyjmował pieszczoty. Był pupilem wszystkich wczasowiczów.
Jeszcze wspanialsze spotkanie z psami mieliśmy w monastyrze Monte Paliani, tutaj na nasze spotkanie wybiegły 3 psie podrostki, cieszyły się na nasz widok jakby zobaczyły swoich opiekunów. W pewnym momencie dołączyła ich stateczna mama.Towarzyszyły nam przez cały czas pobytu w monastyrze przyjmując na siebie rolę przewodników. Nigdy nie miałam do czynienia z równie uroczymi przewodnikami. Szczerze mówiąc jest to z najpiękniejszych moich wspomnień z Krety.
Nie zachwyciła mnie słynna plaża w Matali - plażowanie na zapleczu ogromnego parkingu nie sprawia mi przyjemności. Jednak warto było przyjechać, widok wspaniały, a jeszcze wspanialszą chwilą był odpoczynek na zawalonej starożytnej kolumnie częsi leżących obok staro - rzymskich katakumb. Spoczywała ona na poboczu wraz z innymi "ruinkami". Nie niepokojona przez nikogo początkowo nieśmiało przysiadłam na niej, ale idąc za przykładem innych ludzi za chwilę umościłam się wygodniej. Cóz za wspaniałe uczucie - dotknąć starożtyność nie tylko ręką. Uciekajcie od pełnych zgiełku kurortów zatrzymujęc się w małych kreteńskich górskich lub rybackich miejscowościach, gdzie dobrze i tanio można zjeść i porozkoszować się ciszą i spokojem. Można zachłysnąć się brakiem pośpiech i klimatem przycupniętych wśód skał, zatok pięknych biało niebieskich domków podziwiając widok na morze.

wejście na plażę Matala

Matala
Starożytne cmentarzysko z katakumbami w skałach przy plaży Matala
pozostałości starożytnych kolumn
Katakumby
Więc podczas pobytu na Krecie napawajcie się wspaniałymi zabytkami, plażujcie w doskonałym klimacie i biesiadujcie powoli rozkoszując się urokiem wyspy i jej mieszkańców