 |
Mombaskie stare miasto |
Po kilku dniach pobytu na kenijskiej plaży i błogiego leżakowania przyszedł czas na pierwszą wycieczkę. Wybór padł na Mombasę z racji jej bliskości od Diani Beach, ale również jako test sprawności i wiarygodności naszego kenijskiego organizatora wycieczek
Riadhę Abdalla - cena była na tyle niska że dawała komfort taniego eksperymentu. Po wczesnym obiedzie ruszyliśmy do miasta. W drodze o okien busika można podziwiać piękne kenijskie krajobrazy, cudowną przyrodę klimatyczne wioski z kolorowo ubranymi ludźmi. Potem prom - Mombasa to wyspa, więc swoje w kolejce promowej trzeba odczekać i nigdy nie wiadomo ile to czasu zajmie. Po krótkiej przeprawie praktycznie jesteśmy na starym mieście.
 |
Fort Jesus |
Pierwszy w kolejności -
Fort Jesus zbudowany w 1593 na rozkaz Filipa II króla Portugalii fort stanowi najważniejszy zabytek Mombasy, który w 2011 r wpisany został na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Portugalczykom służył jako fort broniący dostępu do miasta i portu, od 1875 r. Brytyjczykom jako więzienie. Dzisiaj to teren muzealny, w którym oprócz zachowanych pozostałości fortu, można zobaczyć zbiory historyczne i etnograficzne z terenów Kenii. Z murów zobaczymy drugi brzeg, a na miejscu pozostałości koszar, kościoła i sklepów, Na murach fortu dostrzeżemy polski element. Znajduje się tu tablica upamiętniająca 20 tyś Polaków (głównie dzieci) zesłańców z Syberii, którzy przebywali w 22 osiedlach na terenie Kenii i Tanzanii w latach 1942-50.
 |
Nabrzeże przy Forcie |
 |
Hotel brytyjski - dziś już nie tak ekskluzywny |
Wychodząc z Fort Jesus, idąc nabrzeżem jesteśmy na
starym mieście. Jeśli oczekujecie starówki w stylu europejskim, czy arabskim, to się mocno rozczarujecie.
Mombaskie stare miasto, to XIX w zabudowa, z pomieszaniem stylów hinduskich, arabskich i kolonialnych wpływów. Zwykłe murowane domy ozdobione wspaniałymi drewnianymi, koronkowo rzeźbionymi balkonami, drzwiami i okiennicami. Na drzwiach ozdobne ostre metalowe ćwieki, które zgodnie z tradycją chroniły domostwo przed dzikimi zwierzętami w szczególności słoniami.
 |
tradycyjne drzwi nabite ćwiekami |
Na starówkę warto wybrać się z legalnym przewodnikiem - pokaże wam perełki tego miasta zaprowadzi w ciekawe miejsca. Najważniejsze, że ochroni Was przed wejściem w zakazane uliczki lub przed naciągaczami, którzy oferując wycieczkę pozbawią telefonów, pieniędzy i innych precjozów - niestety Mombasa poza głównymi ulicami to nie jest bezpieczne miejsce i tylko z obstawą macie gwarancję bezpiecznej drogi.
Riadcha Abdalla bardzo dbał o to, byśmy nie pozostawali sami, ani nie rozłazili się w rożnych kierunkach, co i w naszej tradycji i temperamencie jest standardem.
 |
Najstarszy meczet Mandhry |
 |
wnętrze meczetu |
Na starym mieście zobaczycie najstarszy w Mombasie meczet Mandhry z 1570 r, który niestety do obejrzenia tylko z zewnątrz. Do obejrzenia najdroższy Brytyjski hotel którego lata świetności dawno minęły, stary port i Urząd Celny, dawne ambasady i wille bogatych białych kolonizatorów. Dzisiaj Stare miasto, to zaniedbane, walące się piękne domy, bardziej kojarzące się ze slamsami a nie dawną świetnością. W Europie modne jest mieszkać na starówkach miast, tworzyć tam centra turystyczne i hotele - tu widać, że starówki dla biedoty, a ekskluzywne blokowiska na obrzeżach są dla elit - takie pomieszanie z poplątaniem jak wszystko w Kenii.




Tutaj urok przeplata się, z żalem, że jeszcze chwila i śladu po tym nie będzie i zamiast wspaniałych starych pięknych budowli pojawią się szałasy z blachy falistej - zachwyt i rozpacz - taki kenijski dualizm. Na starym mieście sklepy i stragany i to chyba mnie najbardziej zachwyciło, taki specyficzny klimat afryki: krawcy szyjący na ulicach, owoce, przyprawy, piękne ekskluzywne kolorowe materiały, blacha falista, buty z recyclingu z opon, farby i piękne kolorowe stroje. Tłum ludzi, gwar, pasące się kozy i krowy na usypiskach śmieci. Kolory i zapachy, zachwyt i przerażenie, mnogość kultur i religii i strach przed niebezpieczeństwem, ciekawość by wszędzie zajrzeć, w każdą najmniejszą uliczkę i kategoryczny zakaz przewodnika - to właśnie mną targało w Mombasie.
 |
kozy nawet na starówce |
 |
klimat starówki |
Piękne sklepy ze starociami do których koniecznie wejdźcie, bo można wypatrzyć naprawdę wartościowe perełki a nie chińskie masówki. Kupcie owoce, przyprawy i kawę na najstarszym w Mombasie bazarze, gdzie wielu owoców nie byłem w stanie nawet nazwać. Tam odurzą Was zapachy i kolory - moja żona wpadła w panikę, bo chciała kupić wszystko, wszystkiego spróbować. Ze starówki na Mombaskie Pola Elizejskie czyli Moi Avenue, gdzie znajduje się fotograficzny symbol Mombasy metalowe kły słoniowe układające się w symbol litery M, wybudowane jako pamiątka wizyty królowej Elżbiety II w 1952 r. Kły fotografujcie raczej z daleka bo na tle Uhuru Park wyglądają najlepiej. Z bliska to odrapane, brudne nitowane żelastwo, zdecydowanie odbiegające od fotograficznych wyobrażeń. Na Moi Avenue zobaczycie nową Mombasę - ogromny ruch uliczny, sklepy, banki, kramy i zwykły europejski przygnębiający klimat nowoczesności, który zaburzają jedynie kozy i krowy pasące się na pasach zieleni i przemykający tubylcy w plemiennych strojach.
 |
w Mombasie woda to też towar |
 |
nawet na głównej ulicy pasące się kozy i krowy to nie rzadkość |
 |
w centrum mieszkańcy w plemiennych strojach |
 |
już niedługo, po pięknych balkonach pozostanie tylko wspomnienie |
 |
wielki bazar |
Koszt wycieczki do Mombasy nie jest wielki, więc dla własnego bezpieczeństwa i by zobaczyć wszystko czego oczekujemy warto wynająć
miejscowego przewodnika, który wszędzie zaprowadzi i wszystko pokaże. Ja ze swojego doświadczenia polecam
Riadhę Abdalla, który w doskonały sposób przygotował nam ten wypad oprowadził po ciekawych miejscach i pięknie się nami zaopiekował . Jeśli nie zależy Wam na zobaczeniu wszystkiego wybierzcie popołudniową wyprawę. Jeśli chcecie dodatkowo zobaczyć wspaniałe hinduskie świątynie, stare grobowce znajdujące się na północnych obrzeżach starego miasta, czy poszwendać się dłużej po starówce wybierzcie wycieczkę całodniową. Niestety nam brak czasu nie pozwolił na zobaczenie wszystkiego - nieprzewidywalny jest okres oczekiwania na prom.
 |
symbol Mombasy |
 |
świątynia Hinduska |
 |
nowa Mombasa |
 |
wjazd na prom |
Więcej zdjęć zobaczycie na moim
fanpage na facebook https://www.facebook.com/fascynujacepodroze/
By nic nie przegapić zachęcam do polubienia strony.
Będę wdzięczny za pozostawienie komentarza.
- W przygotowaniu artykuł - Moja Mombasa - takie tam moje reminiscencje wnioski i obserwacje
Artykuły o Kenii na blogu
 |
Tłok jak w każdym wielkim mieście |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz