profilki

piątek, 27 listopada 2015

Kobiecym okiem - KUBA........ moje powidoki

"Nic nie może się równać z tym co widziało się na własne oczy" Colette

KOBIECYM OKIEM - KUBA........ moje powidoki 




Kubę spotkałam w sierpniu, zakochałam się bez pamięci, jest to miłość trudna, czasami pełna pretensji i nieporozumień, ale może dlatego tak gorąca. Minęło tyle czasu, dopiero w listopadzie mogę spokojnie o tym pisać. Może potrzebny był mi odpowiedni dystans. Muszę wyjaśnić, że Kuba to nie mężczyzna ale "wyspa jak wulkan gorąca".










Przed wyjazdem przeczytałam kilka książek, prześledziłam wiele blogów i myślałam, że jestem przygotowana na spotkanie z Kubą. jednak to czego doświadczyłam zaskoczyło mnie. nie będę się rozpisywać nad pięknem wyspy, bo koń jaki jest, każdy widzi, ale skupię się na wrażeniach, odczuciach- tym co zostało mi w sercu i oczach a więc na  bardzo subiektywnych powidokach.  Całe dwa tygodnie pobytu to będzie swoista retrospekcja realiów mojej wczesnej młodości, gonitwa myśli, że to już przerabiałam, czasami aż włos się jeżył na głowie. Były też momenty kiedy ogarniało mnie wzruszenie, robiło się ciepło na sercu, bo Kubańczycy to bardzo ciepli i otwarci ludzie.






Lądujemy ok. 21,30 czasu kubańskiego, jest gorąco, oblepia wilgotne powietrze, mam wrażenie, ze znalazłam się w saunie. Trwa odprawa, spokojnie czekamy w kolejce, nawet szybko to idzie, pani w okienku głosem znudzonym cichutko o coś mnie pyta, już wiem, że mam odpowiedzieć " no" , jeszcze tylko fotka i przechodzę dalej. W ręku kurczowo ściskam 2 karteczki- jedna to wiza której nie mogę pod żadnym pozorem zgubić, druga to deklaracja celna skrzętnie wypełniana w czasie lotu. Pouczano nas, że należy wypełnić ją rzetelnie, a więc dokładnie liczyliśmy swoje euro ( przecież coś wydaliśmy w Paryżu), wyceniliśmy i wpisaliśmy posiadany sprzęt elektroniczny. Deklaracje celne przyjmują od nas mundurowi nawet nie patrząc na nie ani na nas, wokół panów na podłodze leży kilkanaście takich wypełnionych karteczek.






Ogarnia mnie pusty śmiech, sytuacja jak z filmów Barei , idziemy dalej, trzeba odebrać bagaże i tutaj robi się troszkę straszno - naszym oczom ukazuje się kordon sanitarny tj. lekarze i pielęgniarki siedzą przy stolikach i pytają podróżnych czy przylecieli z Afryki albo czy byli ostatnio na tym kontynencie. Osoby, które potwierdzają swój pobyt na tym kontynencie zostają z boku, my przechodzimy dalej .  Obraz nie fajny i źle mi się kojarzy.



I na głównym placu zabytkowej starówki Hawany nasz wspaniały rodak

Czekamy na bagaże, czekamy, czekamy, przy taśmie jest tłum, wszyscy nerwowo wypatrują swoich walizek, atmosfera udziela się i mnie. Lekko skołowana, zmęczona (w podróży jesteśmy ok 20 godzin), poddenerwowana, że jeszcze nie ma naszego bagażu próbuję zabrać cudzą walizkę, bo była podobna do mojej, odpuszczam i  usiłuję iść do toalety. Jest toaleta, ale nie ma w niej drzwi, tak jak i w toalecie męskiej, trochę dziwnie się czuję bo widzę mężczyzn korzystających z pisuarów i uwierzcie mi nie stali do mnie plecami, no cóż najważniejsze, że w damskich kabinach były drzwi, nic to, że się nie domykały.

Czy aby na pewno to nie raj......




Wreszcie opuszczamy lotnisko, czeka na nas pilot i autokar, pytam gdzie mogę zapalić i słyszę cudowne słowa- "tutaj można palić nawet w kościele", dla palacza po 10 godzinnym locie bez papierosa to miód na serce a raczej na płuca ( nic nie poradzę palę nałogowo i dobrze mi z tym). Jedziemy ulicami Hawany, miasto praktycznie jest nieoświetlone, czasami poprzez gałęzie drzew przebija nikły promyk światła z latarni, dziwne wrażenie. Nieodparcie kojarzy mi się z  polskim 20 stopniem zasilania w słusznie minionych latach. Kuba ma duże problemy z produkcją energii elektrycznej, często jej brakuje. Jednakże nie jest to powód do jej oszczędzania, dlatego też nazajutrz wszystkie latarnie oświetlają zalane słońcem ulice- o co chodzi przecież jest prąd, a jak nie będzie to pomyślimy o tym jutro, po co zaprzątać sobie głowę taką bzdurą. Taką sytuacje będziemy spotykać bardzo często.



Ach te Karaiby 


cdn.

Polub na feacebook

Google+ Badge Obserwuj Bloga

mapa

Free counters!

Odwiedzający

Free counters!