profilki

piątek, 8 maja 2015

Grecja - Kreta - Rethymnon - grecki klimacik

  "Nic nie może się równać z tym co widziało się na własne oczy"
                                                                      Colette


Cudowną wycieczkę po Krecie zakończyliśmy w Rethymnonie, jednym z większych i piękniejszych miast tej wyspy. To tutaj a nie w Heraklionie wejdziemy w klimat wąskich klimatycznych greckich uliczek, śródziemnomorskiej roślinności, nastrojowych knajpek.





Historia Rethymnonu datuje się od czasów minojskich, jednak do dnia dzisiejszego nie pozostało nic z tej najstarszej kreteńskiej kultury. Swą wielką rolę odegrał w czasach rzymskich (wspomina o nim Ptolemeusz) i bizantyjskich jako jeden z głównych portów Krety. Jednak największy rozkwit miasto przeżywa w okresie panowania Wenecjan. To Wenecjanie budują istniejące do dzisiaj stare miasto, mury obronne i fort (Fortezza, czyli chyba najbardziej charakterystyczna atrakcja turystyczna Rethymnonu )







Od 1640 r. Rethymnonem przez prawie trzy kolejne wieki władają Turcy którzy pozostawiają po sobie wspaniałe istniejące do dzisiaj Meczety










W dawnych meczetach dzisiaj toczy się inne życie ...w największym muzeum w małym szkoła muzyczna. Dzisiejszy Rethymnon pobudował przepiękne świątynie greko-katolickie











Mimo panowania Tureckiego stare miasto do dzisiaj nosi ślady kultury Wenecjan. Wąskie kręte uliczki z wspaniałymi renesansowymi fasadami domów, bramami, balkonami, i oknami. Spacerując po mieście warto wejść w każdą uliczkę, by wyobrazić sobie dawne piękno, które otaczało mieszkańców.

















 patrzcie uważnie, bo łatwo, przechodząc wśród tłumu turystów, przeoczyć wiele pięknych elementów charakterystycznych dla tego miasta, jak na przykład fontannę Rimondi zbudowaną w 1626 r przez weneckiego gubernatora. Fontanna znajdowała się kiedyś w centrum renesansowego, weneckiego miasta. Między czterema korynckimi kolumnami znajdują się trzy lwie paszcze, z których tryska woda. Moja żona jak mantrę powtarzała "muszę zobaczyć fontannę, gdzie jest fontanna"i oczywiście jej nie znalazła, oglądając fotkę była bardzo zaskoczona- "to było to?".





Na starym rynku Rethymnonu wszystkie piękne uliczki otaczają zielone i kwieciste pergole dające cień i doskonale komponujące się z tymi cudownymi budynkami i wspaniałym śródziemnomorskim klimatem.





drzewko z moimi ulubionymi granatami



Ale nie tylko wrażeniami estetycznymi człowiek żyje. Do Rethymnonu trafiliśmy około godziny 16.oo i w trakcie zwiedzania zaplanowaliśmy krótką siestę w jednej z klimatycznych restauracji, których pełno na starym rynku. Niestety Grecy nie wzięli tego pod uwagę i to oni mieli siestę. Konia z rzędem temu kto między 14.oo a 17.oo znajdzie miejsce gdzie można zjeść lub napić się kawy. wszystko zamknięte, otwarte tylko te restauracje na które stać niewielu turystów. choć kusiło by przysiąść się w tych knajpkach i zjeść lub choćby tylko napić się kawy, to jednak rozsądek podpowiadał że nie warto.....ot taka Grecka atrakcja turystyczna........zmęczeni urokami zwiedzania i szukaniem knajpki do pobiesiadowania, wróciliśmy do hotelu na darmową kawę, mimo, że w jednej z tych klimatycznych knajpek bardzo chcieliśmy porozkoszować się towarzystwem i jak zawsze zajmującą konwersacją. 















Dzisiejszy Rethymnon żyje życiem współczesnego europejskiego miasta, po drodze spotkaliśmy szereg kramów handlującymi rękodziełem prosto z Chin - taki znak obecnych czasów. We wszystkich częściach świata turysta zadowoli się przecież taką samą tandetą.Tak też wygląda globalizacja. Tylko dlaczego czegoś tak strasznie żal.









Ale nie zrażajcie się  ....   Rethymnon na prawdę warto zobaczyć i spędzić w nim trochę czasu......może znacznie więcej niż nam się udało.

Polub na feacebook

Google+ Badge Obserwuj Bloga

mapa

Free counters!

Odwiedzający

Free counters!